Mamy na liczniku ponad 2 000 km

Zmiana aury na wiosenną powoduje, że śnieg zaczyna mocno topnieć. W zależności od wystawy stoku i ukształtowania terenu, zmienia się jego struktura. Głównie jednak jest mokry i ciężki, zostaje na rakietach, więc przebrnięcie przez tę śnieżną breję pochłania nam wiele czasu Mokre buty ważą tonę, ze śniegiem na rakietach pięć. Co gorsza, podłoże jest niestabilne, każdy krok jest niepewny. W głębszym śniegu stopy wykręcają się w każdą stronę, a na stromym stoku, choć śniegu jest mniej, jest śliski, wytopiony przez słońce i zjeżdżamy na rakietach, mimo specjalnych zębów.
Dodatkowo deszcz zlewa nas kilka razy dziennie. Przedwiośnie pełną gębą. Zaczynamy tęsknić za mrozami…

Pozostało nam już tylko kilka dni, ale to nie będzie łatwy koniec. Wyścig z czasem trwa. Postanawiamy końcowy odcinek przejść górami Mehedinti w Parku Domogled-Valea Cernei. Trzymajcie kciuki

Podobne wpisy

  • Patronaty honorowe

    Niezmiernie nam miło, że Burmistrz Miasta Jasła Pan Ryszard Pabian, Starosta Jasielski Pan Adam Pawluś oraz Marszałek Województwa Podkarpackiego Pan Władysław Ortyl postanowili wesprzeć nas podczas wyprawy,…

  • Pierwsze dni w Polsce

    Wraz ze zmianą granicy najwyraźniej zmieniła się też flora bakteryjna… Kilka dni zmagamy się z różnymi dolegliwościami. Na szczęście trasa nie jest bardzo wymagająca. Schodzimy w…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *