Miesiąc na najdłuższym górskim szlaku na świecie
Podsumowujemy czerwiec. Duuużo się działo ![]()
Trzy, nie, cztery razy przeżywaliśmy na szlaku chwile grozy. Okej, raz na własne życzenie, kiedy Sławek schodził w żleb ściany Roena na linie po drona.
Dwa razy podczas burzy. Raz wchodząc na Sella Grubia i drugi raz, w kompletnie dzikiej pogodzie, z burzą z piorunami, błądząc po zasypanej śniegiem kotlinie pod Caninem w poszukiwaniu właściwej trasy na Sella Bila Pec.
Kolejny raz kiedy schodziliśmy po świeżym rumowisku, bo okazało się, że szlak jest zamknięty i próbowaliśmy obejść ten fragment pod Monte Croce.
Pogoda tego roku jest wyjątkowo zła. Nie dość, że długo jest zimno i sezon się opóźnił, to jeszcze burze i anomalie pogodowe dosięgają nas na szlaku. 17/30 dni było deszczowych.
W dodatku, potężne nawałnice spowodowały powodzie i błotne lawiny w Piemoncie i Dolinie Aosty, które są jeszcze przed nami. Zniszczone wioski są na naszej trasie, więc nie wiemy jak będą tam wyglądać szlaki za miesiąc…
Średnio przechodzimy ![]()
km dziennie. Biorąc pod uwagę, pogodę i przewyższenia, jesteśmy zadowoleni z tempa marszu.
Pierwszy miesiąc to przystosowanie się do warunków życia na szlaku.
Dla nas był to także czas przełamywania wielu kryzysów. Podczas deszczowych dni, musieliśmy sobie radzić z przemoczonymi butami i znaleźć motywację do pokonywania kolejnych kilometrów początku najdłuższego przecież szlaku górskiego na świecie.
Najbardziej zjawiskowe miejsca w Alpach są też najpopularniejsze. Tłumy na szlakach nas męczą, ale poza tym, spotykamy wspaniałych ludzi, których pasjonują góry podobnie jak nas.
Etienne, Camille i Fabian, każde z nich zdecydowało się na trekking Via Alpiną.
Para wspinaczy remontująca starą malgę w Alpach Karnickich, dzięki czemu mają skalne ściany na wyciągnięcie ręki.
Trzy maturzystki przemierzające pierwszy długodystansowy szlak 150 km spotykamy w schronie pod Pico Setsas.
No i oczywiście para: córka z 82-letnim ojcem, przemierzający szlak z Tofane do schroniska na Lagazuoi ![]()
Pierwszy miesiąc za nami. Ile przygód przed nami?
Śledź nasze zmagania w codziennych relacjach.
Po ślad naszego GPS
– dostajesz dostęp po zapisaniu sie do naszego newslettera.
A jeśli podoba Ci się to, co robimy i chcesz nas wesprzeć, możesz postawić nam kawę ![]()
Dziękujemy za nią:
Małgo PL, Przemkowi, ponownie Kubsonowi i Hance, Rafałowi, Łukaszowi (dzięki za protip), Bartkowi i Karolowi. Wasze wsparcie jest dla nas na szlaku bardzo ważne! ![]()








