Opuściliśmy mroczną krainę zwaną Apeninami Toskańskimi
Nareszcie!
Opuściliśmy mroczną krainę zwaną Apeninami Toskańskimi.
Tym samym skończyliśmy przejście Apenin Północnych. W Umbrii i Marchii zaświeciło słońce. A już myśleliśmy, że na tej wyprawie nie zobaczymy słońca, nie zjemy lodów i nie ściągniemy getrów.
390 km Toskanii i Emilii Romani zajęło nam aż 19 dni!
Średnia dzienna wyniosłaby 20,5 km, gdyby nie to, że przez 6 dni
przeczekiwaliśmy huraganową pogodę! Średnio więc szliśmy 30 km przez 13 dni w tym regionie.
Prawie codziennie padało. Szukaliśmy miejsc z dachem, bo nocując w takich warunkach pod samym namiotem, byśmy pływali.
Dużo za dużo deszczu i wiatru na tak krótkim odcinku. Dla porównania, w Alpach przez pogodę pauzowaliśmy tylko jeden dzień na dystansie 2600 km!
W sumie, niewiele widzieliśmy przez mgłę i deszcz, ale z tego co widzieliśmy najbardziej podobało nam się w paśmie Mont Cimone. Żałujemy, że nie widzieliśmy nic z Parku Regionalnego Dolin Cedry i Parmy. Podobno ładnie tam.
Na koniec straciliśmy czołówkę, która została w schronie pod Monte dei Frati
Zdecydowanie nie był to dobry odcinek szlaku.


