250 dzień wędrówki Wielkim Szlakiem Włoskim
Właśnie sobie uświadomiliśmy, że to tyle, co wszystkie nasze poprzednie wyprawy razem…
Plecaki przyrosły nam do pleców, kijki do rąk.
Kiedy wychodziliśmy 1. czerwca zeszłego roku, nie spodziewaliśmy się, że tak długo to potrwa.
Przed nami „ostatnia prosta”, ale prosto wcale nie jest. Głowa jest już myślami w domu, a nogi jeszcze muszą nas donieść do końca…
Odcinek apulijski, który jest najniższym na Sentiero Italia, wcale nie jest taki płaski. Codziennie robimy 1000-1400 metrów przewyższeń w górę.
O regeneracji we śnie możemy zapomnieć. Śpimy pół nocy na jednym materacu, bo drugi jest prawie do połowy rozklejony i co noc się pogarsza.
Pocieszamy się, że już bliżej niż dalej! ![]()
