Ubezpieczenie na wyprawie.

🏥 Troska o zdrowie to jedno, troska o finanse to drugie.

🚑 Włochy mają jeden z najdroższych systemów służby zdrowia w Europie. Kiedy Sławek zaczął mieć problemy z komunikacją, a potem doszło drętwienia połowy twarzy, byliśmy pewni, że to wylew. Ze szlaku trafiliśmy do szpitala na sygnale.

🧫 Tomograf komputerowy głowy, encefalografia, echokardiografia, monitoring elektrokardiograficzny, badania krwi i moczu, do tego dwa dni pobytu w szpitalu. Tanio nie jest. Brak EKUZa nie polepszał naszego położenia.

✅ Na szczęście, mieliśmy dodatkowe ubezpieczenie PZU Bezpieczny Powrót. Wystarczyło zadzwonić i zgłosić, że potrzebujemy pomocy. Dostaliśmy informacje co dalej robić. Ubezpieczenie pokryło koszty leków i pobytu w szpitalu. W naszym przypadku, rachunek został wystawiony na pacjenta (Sławka), który przesłaliśmy do ubezpieczyciela, żeby go opłacił (bez naszego udziału). Cieszymy się, że dzięki temu uniknęliśmy dodatkowych kosztów na wyprawie.

🔻 NIE WSPÓŁPRACUJEMY Z PZU. Pytaliście nas o te kwestie, dlatego piszemy o nich, żebyście skorzystali na naszym doświadczeniu.

Ubezpieczenie polecamy, bo sprawdziliśmy jak działa. Dzięki niemu w sytuacji maksymalnie stresowej, mamy przynajmniej komfort odnośnie kwestii finansowych.

Choć najważniejsze jest oczywiście to, że Sławek jest zdrowy.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *