Zaraz, zaraz… zostało jeszcze coś do opisania!

Pokonanie pasma Mehedinti, ostatniego na naszej trasie okazało się trudniejsze niż sądziliśmy, głównie ze względu na pogodę. Przedwiosenne ulewy zniechęcają do marszu. Plusowe temperatury roztapiają śnieg, w którym ciężko nam iść. Strome, kamieniste szlaki powodują, że często musimy zdejmować rakiety, co spowalnia marsz. Poza Polaną Belentina pasterskie chaty są w ruinie. Jesteśmy przemoczeni, woda chlupocze…

1600 km za nami!

Na horyzoncie wyłoniły się Karpaty Południowe. Kończymy przejście Karpat Wschodnich, przed nami 400 kilometrów – ostatnia prosta! Do końca zimy już tylko 24 dni, więc musimy się sprężać!