1600 km za nami!

Na horyzoncie wyłoniły się Karpaty Południowe. Kończymy przejście Karpat Wschodnich, przed nami 400 kilometrów – ostatnia prosta! Do końca zimy już tylko 24 dni, więc musimy się sprężać!

Gościnność rumuńska nie zna granic!

…ani barier językowych, więc próbujemy tradycyjnej rumuńskiej kuchni. Nakarmieni „jak u mamy” i wyspani w cieple, gotowi jesteśmy stawić czoła wulkanicznym Kelimenom! Latem pokonanie tego pasma granią zajęło nam 2 dni. Teraz idziemy 3, lecz przechodzimy je zachodnią, łagodniejszą częścią. Śniegu jest dużo, ale do rakiet zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Wciąż buro i ponuro, jednak…

Dziś 50. dzień wędrówki

Z przejścia granicznego w Sighetu kierujemy się na południowy-wschód. Wycieńczenie organizmu już mocno daje o sobie znać. Mimo odpoczynku przed wejściem w pasmo, kiedy ulewa zatrzymuje nas w szopie niemal dobę, Rodniańskie pokonujemy powoli. Na sobie nie mamy grama tłuszczu. Nie jesteśmy w stanie wyrównać bilansu spalanych i dostarczanych kalorii.

Bună ziua – Pozdrawiamy z Rumunii

Ostatnim pasmem na naszej trasie na Ukrainie jest Świdowiec. Z Ust-Czornej wiedzie nas czerwony szlak. Ponowna odwilż sprawia, że śnieg jest mokry i przykleja się do rakiet. Nogi są jak w butach z ołowiu. Ukształtowanie terenu i przebieg szlaku nie ułatwia nam zadania.